Biurowa strefa chill-out - już nie luksus, a konieczność

Strefa chill-out to coraz częściej must have w rosnącej liczbie firm. A zarazem niezbędny element wizerunku. Projektując ją, należy się jednak kierować nie tyle modą, co stylem pracy w firmie, funkcjonalnością i wygodą. A także spójnością aranżacyjną z całością wnętrz.

Odpoczynek w pracy to nie mrzonka, a codzienna rzeczywistość coraz większej ilości firm. Szczególnie tych z branż „kreatywnych” - programistycznych, marketingowych, technologicznych. Strefa chill-out, rest-room'y to odpowiedź na trendy zarządzania coraz bardziej oparte na wiedzy. Wiedzy o tym jak funkcjonuje ludzki mózg. Choćby takiej, że dla optymalnej wydajności i kreatywności, po każdym większym wysiłku potrzebuje relaksu. I przerwy między kolejnymi ważnymi zadaniami. Pomaga to rozładować stres i napięcie związane z wykonywaniem zadania, zapobiega wypaleniu zawodowemu i zdecydowanie zwiększa wydajność pracy.

Zmiana zagospodarowania przestrzeni biurowej wiąże się też z takimi trendami w zarządzaniu jak praca projektowa, nacisk na zadaniowość. Prym wiodą tutaj firmy informatyczne z Google na czele. Nowe trendy wyznacza też zmiana pokoleniowa – młodzi pracują w inny sposób. Są bardziej zinformatyzowani, mniej nastawieni na awans, a bardziej liczy się dla nich wyzwanie, misja pracy. To pociąga mniejszy formalizm. Właśnie dla takiego „funkcjonalnego” relaksu tworzy się strefy chill-out. Co najważniejsze, ten bardzo przydatny element biura niekoniecznie musi wymagać wielkich nakładów i dużej przestrzeni. Powinien za to spełniać kilka innych warunków.

PROJEKT DLA LUDZI, NAJLEPIEJ OD LUDZI

Do relaksu każdy z nas potrzebuje czegoś innego. Trudno zatem oczekiwać, by architekt nieznający specyfiki firmy, pracujących w niej ludzi oraz ich indywidualnych potrzeb, zaprojektował przestrzeń w pełni odpowiadającą ich wymaganiom. Dlatego coraz częściej projektanci zasięgają opinii załogi odnośnie elementów, jakie powinna zawierać strefa wypoczynku. Daje to gwarancję, że będzie ona w przyszłości faktycznie optymalnie wykorzystywana z korzyścią dla firmy i samych użytkowników. Można je nazwać przestrzeniami odpoczynku albo miejscami aktywnego odpoczynku. I w każdej firmie mogą funkcjonować nieco inaczej. Niektórzy idą tam z laptopem popracować, inni porozmawiać. Takich miejsc może być w firmie kilka – od sofy, na której można wygodnie usiąść, po strefy gdzie spędza się czas bardziej aktywnie.

LOKALIZACJA MA ZNACZENIE

Umiejscowienie strefy relaksu zawsze jest wyborem indywidualnym, zależnym od warunków i możliwości lokalowych. Jednak już na najwyższym poziomie ogólności można udzielić kilku praktycznych wskazówek.

Po pierwsze, dobrym pomysłem jest umiejscowienie jej w pobliżu firmowej kuchni, a w miarę możliwości w bezpośrednim sąsiedztwie. Wiąże się to z bliskością relaksu i jedzenia. Umożliwia choćby zaparzenie świeżej kawy, by z kubkiem w ręku udać się na krótki wypoczynek. W nowoczesnych biurach rest-room'y często łączą się z przestrzenią kuchenną, przejście między nimi jest płynne, co wpisuje się w tendencję projektowania w taki sposób, by zacierać granice między poszczególnymi strefami w firmie, upłynniać je.

Trochę jak w bajce o Alicji w Krainie Czarów, idąc jedną ścieżką przechodzimy w całkiem inne przestrzenie o odmiennych funkcjach – strefa robocza, kuchnia, recepcja oddzielone rodzajem wyposażenia, wystrojem, szkłem, a coraz rzadziej ścianami.Warto rozważyć też aspekt widoku z okna. Załóżmy, że biura mieszczą się na trzecim piętrze budynku, z którego część okien wychodzi na ruchliwą ulicę, część na zadrzewiony skwer. Lepiej nasz rest-room umiejscowić przy tych drugich.

PRZECIWIEŃSTWO BIURKA I KRZESŁA

Przebywanie w strefie relaksu w pracy ma usprawnić mózg pracownika. A do tego, jak do każdego efektywnego wypoczynku, potrzebna jest odmiana. A zatem wnętrze owej przestrzeni funkcjonalnej, choć spójne aranżacyjnie z całą resztą, musi wnosić kontrastową wręcz odmienność. Do dyspozycji mamy tutaj wiele elementów: kolory ścian, znajdujące się na nich zdjęcia i obrazy, źródła światła różnego rodzaju, nawet podłoga, która tutaj może zostać wykonana z całkiem innych, kojarzących się z odpoczynkiem materiałów: miękkiej i grubej wykładziny dywanowej, czy naturalnego drewna. Nawet tak abstrakcyjna rzecz jak piaskownica z drobniutkim, złocistym piaskiem, w którym można zanurzyć bose stopy już nikogo w takim miejscu nie zdziwi. Dochodzimy wreszcie do kluczowego elementu, jakim jest wyposażenie, a do dyspozycji mamy nieograniczoną ilość możliwości.

OD WORKA SAKO PO HAMAK

Zacznijmy od tego, co w największej mierze kojarzy nam się z relaksem – wygodnych mebli do siedzenia i leżenia. W biurowej strefie chill-out nie ma miejsca tylko na jeden rodzaj mebli: standardowych foteli biurowych i konferencyjnych. Siedzieć i leżeć można za to na wygodnych fotelach z podnóżkami, pufach, workach sako, piłkach, sofach i hamakach. Kawę postawimy na ławie, barku albo wygodnym stole w sam raz nadającym się też to zjedzenia wspólnego, niemal rodzinnego posiłku. Bo to też istotny aspekt aranżacji tej przestrzeni – umożliwienie użytkownikom poczucia się jak w domu.

Może więc pojawić się regał z prasą albo podręczna biblioteczka branżowa, dostarczająca potrzebnej wiedzy i inspiracji przy wykonywaniu trudnych zadań, a przy okazji stanowiąca pewną odskocznię. W biurze projektowym na półkach znajdą się zatem pozycje z historii architektury, producenta kosmetyków z chemii i biologii, a w agencji reklamowej klasycy marketingu i zbiory case-studies?

Odpoczynek to nie tylko siedzenie i leżenie, o czym wiedzą specjaliści. Znaczącą funkcję relaksacyjną spełniają też elementy wyposażenia sprzyjające aktywności fizycznej, choć w wielu przypadkach po ich użyciu przyda się również łazienka z prysznicem, przydatna również tym, którzy jadąc do pracy przemierzają miasto na rowerach. Firmy inwestują w bieżnie, stacjonarne rowerki czy orbitreki. Nieśmiertelnym i kultowym wręcz elementem są piłkarzyki – świetne narzędzie to krótkiego i intensywnego oderwania się od bieżącego zadania, ale też do krótkich, pobudzających rozmów ze współpracownikami w trakcie partyjki.

Popularnością może też cieszyć się zestaw do darta. Na ścianach zaś umieścić można relaksujące fototapety przedstawiające kojące krajobrazy: morska plaża, wiosenna łąka, czy kusząca leśna ścieżka. Dobrym pomysłem będą też specjalne grafiki do ćwiczenia wzroku zawieszone na ścianach. Dla oczu wpatrujących się godzinami w monitory będzie to świetny trening w patrzeniu w dal.

Po krótkim i efektywnym wypoczynku znów gotowi jesteśmy wrócić do swojej pracy i spokojnie skoncentrować się na kolejnym zadaniu. Ma to jeszcze jedną korzyść – funkcjonując w takim zmiennym trybie obejmujących wypoczynek, jesteśmy w stanie przepracować efektywnie więcej godzin w ciągu dnia. A na tym też pracodawcom powinno zależeć.

Biurowiec ze strefą chill-out