Pracownia Kreacji

Nie jest tajemnicą, że każdy twórca, a z pewnością przeważająca ich większość, ma swoją muzę albo czymś się inspiruje. Bez znaczenia jak ów twórca kreatywny by nie był, musi istnieć „coś”, co jest fundamentem jego działań. Iskrą, która napędza go do pracy.

Mnie, jako projektanta, fascynuje wiele rzeczy: emocje, wydarzenia, zestawienia, zdjęcia, obrazy, ludzie, uczucia, muzyka… Trudno byłoby zebrać kompletny zestaw wyrazów, które mogłyby opisać ten zbiór. Zbiór zaskakujący, czasem pełen sprzeczności. Potrzeba otaczania się, krzykliwymi kolorami, przedmiotami, dźwiękami by zaraz potem gnać co sił do ascetycznej oazy spokoju. Miejsca wypełnionego pedanterią i dbałością o każdy szczegół po brzegi. Bez najmniejszego cienia fałszu.  Jest to z pewnością potrzeba doświadczania. Nieraz czysty przypadek sprawia, że spoglądam na coś z innej perspektywy niż dotychczas. Zatrzymanie. Refleksja. To wszystko kotłuje się w mojej głowie po czym unaocznia w postaci Projektów.

Proces ten, zachodzący w mojej głowie, nazywam „Pracownią Kreacji”. Pomimo, iż bezsprzecznie jestem zdania, że mam więcej myśli niż czasu by je wyartykułować postaram się w tym miejscu zbierać „chwile”, które mnie „zatrzymują”. Nie sposób pisać o wszystkim. Proces twórczy to nie rzadko proces bardzo intymny, ale postaram się podzielić emocją i obrazem, albowiem jest to jedno z najbardziej niezwykłych zjawisk jakie jest mi dane przeżywać.

Zapraszam również na moją stronę internetową oraz bloga www.katarzynagruca.com, na której również będzię można zapoznać się z kolejnymi artykułami.

 

 

 

Źródło fot.  Perry Ogden – Pracownia Francisa Bacona’a